Andrzej Nowakowski - O naprawie sportu szkolnego

********************************

Andrzej Nowakowski
(Uniwersytet Rzeszowski)

O naprawie sportu szkolnego słów kilka

Mija wła¶nie 35 lat od sporz±dzenia i opublikowania słynnego Raportu o stanie o¶wiaty, tudzież od wydania Szkiców krytycznych o kulturze fizycznej prof. Macieja Demela. Wydaje się, że tezy obu wyst±pień s± nadal w pełni aktualne. Co więcej - model współczesnego sportu szkolnego zdaje się coraz bardziej oddalać od przedstawianych wówczas, a także póĽniej, postulatów. Dlatego też pozwalam sobie przedstawić kilka punktów prowadz±cych do naprawy status quo, zakładaj±c tzw. wolę polityczn± zarówno po stronie ustawodawcy, jak również władzy wykonawczej.

1. Obecne państwowe "centrum" zarz±dzania kultur± fizyczn± - Minister Sportu i jego aparat urzędniczy - zdaj± się wył±cznie zajmować "igrzyskami dla ludu", czyli organizacj± Euro 2012, tudzież rozwojem sportu "gladiatorskiego". Nie dostrzegaj± specyficznych potrzeb sportu szkolnego, który wymaga bardziej subtelnych i specyficznych metod oddziaływania, niż sport ludzi dorosłych. Dlatego też potrzebne jest odważne rozstrzygnięcie (rozporz±dzenie) Premiera o ponownym przekazaniu sportu szkolnego, jako pochodnego elementu wychowania fizycznego w szkole w gestię Ministra Edukacji Narodowej. Według głosów teoretyków wychowania fizycznego, przygotowywanie młodych ludzi do czynnego uczestnictwa w kulturze fizycznej, w tym do podejmowania, na miarę swoich możliwo¶ci, rywalizacji sportowej, należy do sfery szeroko rozumianych zadań edukacyjno-zdrowotnych państwa. Niech zatem resortowi sportu, zgodnie z jego nazw±,  pozostan± jedynie zadania zwi±zane z wysoko kwalifikowanym sportem, w tym profesjonalnym, opiek± nad kadra narodow± oraz zapewnieniem reprezentantom Polski optymalnych warunków startu w igrzyskach olimpijskich czy mistrzostwach ¶wiata.

2. Jeszcze w obecnej kadencji parlamentu należy opracować now± ustawę - Prawo o kulturze fizycznej, w której wyst±piłaby równowaga wszystkich komponentów wchodz±cych w skład pojęcia "kultura fizyczna". Tej równowagi nie zachowywała obowi±zuj±ca ustawa o kulturze fizycznej (w pierwotnej wersji). Nie zawiera jej również projekt ustawy - Prawo sportowe, wypracowany przez poprzednie kierownictwo resortu sportu, do którego powraca się również obecnie. Już sam tytuł ustawy niejako eliminuje, czy degraduje problematykę szkolnego wf oraz współzawodnictwa sportowego dzieci i młodzieży. We wspomnianym projekcie te sprawy potraktowano w sposób marginalny, z wyraĽnym priorytetem na rzecz w±skiego wyczynu.

3. Zgodnie z przepisem art. 68 ust. 5 Konstytucji RP oraz ustaw± o kulturze fizycznej z 1996 r. obszar sportu szkolnego jest obszarem szczególnie chronionym przez władzę publiczn±. Powinien być on wolny od wszelkich zakusów politycznych oraz od różnorakich "stref wpływów". Władza (od ustawodawcy aż po władzę gminn±) ma konstytucyjn± i ustawow± powinno¶ć troszczenia się o sport szkolny, nie zostawiaj±c tego pola różnym "fałszywym sponsorom". Nie ma tu miejsca na różne pseudoliberalne eksperymenty, albowiem w grę wchodzi najcenniejszy potencjał, zdrowie i prężno¶ć witalna nowych pokoleń. O tych sprawach ci±gle przypominamy, choć z miernym skutkiem od pamiętnego Sejmiku Kultury Fizycznej z czerwca 1981 r.

4. Nie do przyjęcia jest, jak to już kilkakrotnie podkre¶lałem, ze względów natury zasadniczej (wychowawczej, etycznej i zdrowotnej), ustawowe finansowanie sportu szkolnego przez producentów alkoholu (piwa), i to w sytuacji, gdy wskutek zmasowanej, nachalnej propagandy tego napoju, coraz młodsze roczniki dzieci ulegaj± tzw. inicjacji alkoholowej. Trzeba ostatecznie i ustawowo rozdzielić te sprawy. Fundusz Zajęć Sportowo-Rekreacyjnych dla Uczniów, je¶li ma pozostać, winien być zasilany z alternatywnych Ľródeł. Zgodnie z sugesti± pewnego publicysty proponowałbym rozważanie zasilania sportu szkolnego przez dopłaty do biletów na mecze piłkarskie (ewentualnie na pozostałe imprezy sportowe). Ponieważ producenci piwa w sposób cyniczny i perfidny żeruj± na emocjach młodych ludzi, należy moim zdaniem, wprowadzić ustawowy zakaz wspomagania wszelkich przedsięwzięć sportowo-rekreacyjnych przeznaczonych wył±cznie dla dzieci i młodzieży szkolnej przez wytwórców napojów alkoholowych (od kilku lat obowi±zuje w Polsce zakaz sponsorowania przez firmy tytoniowe).

5. W praktycznej działalno¶ci szkół oraz administracji o¶wiatowej i władz samorz±dowych należy kła¶ć pierwszeństwo na wychowanie fizyczne i zdrowotne (wraz z zajęciami o charakterze korekcyjno - kompensacyjnym), zostawiaj±c wyczyn sportowy w szkolnictwie na drugim planie, a to w zwi±zku ze znan± "piramid±": powszechne wychowanie fizyczne i rekreacja wyłaniaj± jednostki o predyspozycjach sportowych. Trzeba przede wszystkim uwzględnić interesy 2/3 populacji uczniów i ich rodziców do normalnego, wszechstronnego i atrakcyjnego wf., a w następnej kolejno¶ci szukać kandydatów na wyczynowców, o czym przed laty pisał prof. Demel. Tymczasem szkoły rozliczane s± z wyczynu, a nie z umiejętno¶ci prowadzenia zajęć wf.  Dochodzi do sytuacji, w których uczniom przepadaj± kolejne lekcje tego przedmiotu, gdyż nauczyciele wf. w roli opiekunów towarzysz± garstce (zwykle tych samych) uczniów, reprezentantów szkoły. Uważam, że najwyższe oceny z wf.: "6" albo "5" winny być wystawiane nie tylko (i nie tyle) za reprezentowanie szkoły, lecz za walkę z własnymi słabo¶ciami i przeciwieństwami losu, za ambicję młodego człowieka, aby udoskonalał własne ciało i jego narz±dy. W tym kontek¶cie należy wspomnieć o niedopuszczalnej praktyce w praworz±dnym państwie zmuszania uczniów bez wyraĽnych predyspozycji sportowych, a nawet z dysfunkcjami zdrowotnymi, do brania udziału w okre¶lonych zawodach - i to pod groĽba obniżenia ocen z wf. czy nawet ze sprawowania. Na niedopuszczalno¶ć stosowania takich metod wskazała Rzecznik Praw Dziecka - dr Ewa Sowińska w raporcie rocznym za 2006 r. przedłożonym Sejmowi.

6. Zwrócenia uwagi wymaga dotychczasowy stosunek SZS oraz władz publicznych do innych podmiotów legalnie działaj±cych w młodzieżowej kulturze fizycznej po 1989 r. Żaden akt normatywny rangi ustawy (Prawo o stowarzyszeniach, o systemie o¶wiaty, o kulturze fizycznej), nie wspominaj±c już o Ustawie Zasadniczej nie przewiduje dla Zwi±zku pozycji monopolisty. Je¶li w niektórych regionach kraju jest inaczej, jest to niezgodne z obowi±zuj±cym porz±dkiem prawnym. Swoj± drog± SZS i jego ogniwa statutowe powinny traktować tradycyjne organizacje, które odrodziły się po Okr±głym Stole: ruch sokoli oraz katolicki (parafialny) ruch sportowy jako rywali i konkurentów, a nie wrogów. Ta sama uwaga dotyczy licznych i zróżnicowanych organizacji, które powstały w ostatnich kilkunastu latach, oferuj±c program sportowo-rekreacyjny dla młodych ludzi.

7. Docelowy model organizacyjny sportu szkolnego winien być modelem w pełni pluralistycznym, kształtowanym oddolnie, w my¶l zasady subsydiarno¶ci (pomocniczo¶ci) przez zainteresowane ¶rodowiska, bez odgórnego "dyrygowania". W tym modelu SZS, jako dysponent do¶wiadczonych kadr, struktur organizacyjnych oraz wielu inicjatyw, winien odgrywać rolę primus inter pares, "pierwszego między równymi". Szkolna kultura fizyczna, w tym sport szkolny, nie mog± stanowić przedmiotu "zawłaszczania" przez żaden z podmiotów.
Problemy te będ± w najbliższym czasie rozwinięte w zbiorowej publikacji po¶więconej przeszło¶ci i teraĽniejszo¶ci sportu szkolnego w Polsce.