Ryszard Jezierski - LuĽne uwagi i refleksje ...
w odniesieniu do wybranych zagadnień na XIV Zjazd SZS - opub
********************************

Ryszard Jezierski - Wrocław  
LuĽne uwagi i refleksje w odniesieniu do wybranych zagadnień na XIV Zjazd SZS - opublikowanych w Liderze Nr 1/2008. 

Ad. 1. Nie jestem przekonany, ze zachodzi konieczno¶ć zwoływania kolejnych debat i konferencji na temat celów szkolnej kultury fizycznej. Szkoda czasu. Uczeni odbęd± poważne i bardzo m±dre debaty, będ± się wzajem przekonywać do słusznych racji, a dla samego wychowania fizycznego w szkole (w mie¶cie i na wsi) nie będzie to miało wielkiego (albo i żadnego) znaczenia. Powtarza się bez końca jak swoiste zaklęcie o „dominacji rywalizacji i współzawodnictwa” na szkolnych zajęciach wf. Gdyby tak było, to przynajmniej mieliby¶my z tego jaki¶ efekt (obfito¶ć talentów sportowych) choćby w małym procencie. Nasze, polskie szkolne wychowanie fizyczne (na szczę¶cie z  wyj±tkami) jest nijakie! Miałkie! Już na pewno nie prosportowe. Najtrafniej można je okre¶lić jako nudne!Nie wpadajmy w swoiste wahadło i co jaki¶ czas nie potępiajmy rzeczy, które nie stanowi± sedna sprawy. To nie współzawodnictwo i rywalizacja stanowi główn±  przyczynę nagminnych zwolnień z zajęć wf, i znikomych efektów tych zajęć. Proponuję więcej uwagi po¶więcić zagadnieniom zwi±zanych z emocjonalnym stosunkiem do zajęć wf, z elementami prospołecznymi (wspólne podwórkowe „paczki” do gry w…, przyjaĽnie i interakcje personalne zawi±zywane na boisku, na wycieczce itd.)A chyba najważniejszym problemem jest rzeczywista (nie deklaratywna) współpraca, wręcz więĽ z domem – z rodzicami. Postawić sobie za cel: zdecydowanie zmniejszyć liczbę zwolnień z zajęć wf załatwianych przez rodziców. A może uda się doprowadzić do sytuacji, że rodzic będzie zabiegał o to, aby jego dziecko uczęszczało na zajęcia korekcyjne, na zajęcia taneczne, na pływalnię, brało udział w zielonej czy białej szkole, spędzało wolny czas na grach i zabawach na boisku szkolnym czy osiedlowym.Życzę SZS i „polskiej szkole” aby to kiedy¶ (choćby w jakiej¶ czę¶ci)  się stało!  Co do tego, że wychowanie fizyczne ma być sprofilowane na wzmacnianie zdrowia, to niemal wszyscy s± zgodni i nie ma co się dalej przekonywać. Nic lepszego od tego, co dotychczas napisał Maciej Demel nie ujrzy ¶wiatła dziennego. ( vide: choćby tylko jego Szkice krytyczne o kulturze fizycznej i Pedagogika zdrowia).Trudno zliczyć ilo¶ć odbytych na ten temat konferencji, warsztatów, akcji typu„szkoła promuj±ca zdrowie” i niezaprzeczalne osi±gnięcia prof. Barbary Woynarowskiej wraz z jej liczn± rzesz± współpracowników i nauczycieli.W „Podstawach programowych wych. fiz.” w wielu miejscach  akcentowane jest prozdrowotne  sprofilpowanie tych ram programowych.Nie pozostaje nic więcej tylko to konsekwentnie wdrażać, realizować!W tym punkcie znajduje się bardzo trafne stwierdzenie, że należy „ustalić jakie konkretne przedsięwzięcia Zwi±zek może i powinien podj±ć we własnym zakresie” (Lider nr 1/08 s.30) A może wiele!

Ad. 2. No wła¶nie, w pkt. 2 trafnie okre¶la się co Zwi±zek może! Do tego przygotować tylko konkretne propozycje. Na przykład, należy d±żyć do tego, aby w szkołach  realizowano 4 godziny wf w układzie: 2 godziny „klasycznego wf”, 1 godzina „sportowania się” i 1 godzina wychowania fizycznego - prozdrowotnego - i tego typu rozwi±zania.Zamiast wydawać pieni±dze na kolejne konferencje i bez końca przekonywać się do słusznych założeń i warto¶ci, to lepiej wydać je na atrakcyjne i akceptowane przez młodzież materiały pomocnicze, na zakup np. spirometrów, aparatów do mierzenia tętna, na przybory – aby więcej ćwiczyć i korygować sylwetkę lub schudn±ć. Zadbać o ¶ci¶lejsz± współpracę z pielęgniarkami szkolnymi (których na ogół brak). Nie zamykać się tylko w obszarze samego wuefu, a rozwijać szersz±  współpracę z tymi, którym zależy na zdrowiu dziecka, a  głównie z  rodzicami i opiek± zdrowotn±.

Ad. 3. Udzielić wsparcia szkołom (dyrekcjom, radom pedagogicznym je¶li idzie o organizację dnia i tygodnia zajęć w szkole) i nauczycielom, a także ¶rodowisku „okołoszkolnemu”, aby nie marnować 4 godzin zajęć. Nie stwarzać i akceptowac fikcji – 2-3 klasy na jednej małej sali, toż to o pomstę do nieba woła. (vide między innymi uwagi Adama Przybysza na forum internetowym SZS). S± szkoły i gminy (prezentowano to m.in. na warsztatach pedagogicznych w Lesznie) gdzie potrafi± sobie z tym jako¶ radzić. Nie da się wdrożyć nowoczesnego pomysłu (4 godz. – dużo ruchu) w starych strukturach organizacyjnych. Nawet najlepsi nauczyciele wf s± bezradni gdy słysz±: „bo takie s± przepisy i nic się nie da zrobić” . Jak się nie da, to nie stwarzać fikcji i nie zachwycać się sukcesem wprowadzenia do szkół aż 4. godzin zajęć wychowania fizycznego. Jak chodzi o same liczby to jeste¶my przoduj±cym krajem Europy, ale jakie s± tego efekty? (vide publikacje Jerzego Po¶piecha).

Ad. 4. Co do tego, że należy podnosić kwalifikacje w zakresie wychowania fizycznego nauczycielek nauczania zintegrowanego – pełna zgoda. W tej mierze trzeba przede wszystkimuczulić władze o¶wiatowe i uczelnie wychowania fizycznego. Wszyscy o tym problemie doskonale wiedz±, a jako¶ nikt nie kwapi się do podejmowania konkretnych kroków zaradczych. Uczelnie wf „s± kuĽniami kadr kf” – kształc± i doszkalaj±! Jeżeli nauczycielkom nauczania zintegrowanego będzie się „opłacało”  uzupełniać kwalifikacje  poprzez studia podyplomowe wychowania fizycznego, to będ± je podejmować.Co może SZS?  Przygotowywać materiały pomocnicze (typu piękne serie „Mini…”), organizować konferencje (a lepiej warsztaty) metodyczne dla nauczycielek kl. I-III.   SZS może wspierać i pomagać w organizacji imprez sportowo-rekreacyjnych dla dzieci klas I-III – i w wielu o¶rodkach (z Wrocławiem na czele) to się robi. Nic, tylko to „powielać”.Wiele mog± zdziałać nauczyciele wf – doszkalać (w swojej i okolicznej szkole), prezentować przykładowe zajęcia, dostarczać pomocy dydaktycznych – ale to, też nie może być traktowane jako „hobby”. To powinno (i może być) rozwi±zane s y s t e m o w o.

Ad. 10. Szkoda czasu i energii SZS – niechaj uczeni z dziedziny kf dalej dyskutuj± i spieraj± się (a czyni± to od lat) może kiedy¶ dojd± do jakiego¶ konsensusu.

O ile kilkana¶cie powyższych zdań może się kiedy¶, komu¶ do czego¶ przydać i być w czym¶ pomocne, to będę bardzo rad.